Warto wiedzieć

Co kryje Jezioro Solińskie?

Co kryje Jezioro Solińskie?

Podziwiane z za­pory so­liń­skiej je­zioro może za­pie­rać dech w pier­siach. Położenie po­mię­dzy, dla wielu przy­po­mi­na­ją­cych góry, wzgó­rzami — po­tę­guje jego ma­low­ni­czość i ma­je­stat.  Nie każdy tu­ry­sta na­pa­wa­jący się dziś ba­jecz­nymi wi­do­kami wie,  że kil­ka­dzie­siąt lat temu, wiele osób oku­piło to utratą da­chu nad głową…

Jezioro Solińskie to uni­kat na skalę kra­jową, bo to naj­więk­szy sztuczny z zbior­nik w Polsce. Imponować mogą też jego pa­ra­me­try: po­wierzch­nia – ok. 22,2 km kw, po­jem­ność — 500 mln m3, mak­sy­malna głę­bo­kość –60 m (przy za­po­rze), czy dłu­gość li­nii brze­go­wej –150 km. Tam jed­nak, gdzie dziś ob­ser­wu­jemy ta­flę wody, kie­dyś tęt­niło ży­cie. Wsie, które znaj­do­wały się na te­re­nie dzi­siej­szego je­ziora, na po­trzeby po­wsta­nia za­pory, po pro­stu…  zatopiono.

Temat bu­dowy za­pory po­ja­wił się po­cząt­kiem XX w. Miała ona szczytny cel, bo­wiem ochronę ni­żej po­ło­żo­nych te­re­nów przed za­la­niem, przy oka­zji pro­du­ku­jąc ener­gię elek­tryczną. I choć zgodę na bu­dowę wy­dano już w 1920 r., wsku­tek kry­zysu go­spo­dar­czego nie do­szło do jej re­ali­za­cji. Koncepcja ta po­wró­ciła w 1934 r., jed­nak wszel­kie prace prze­rwała siła wyż­sza w po­staci… II wojny świa­to­wej. Ostatecznie bu­dowa ru­szyła w la­tach 50. ubie­głego stu­le­cia. Aby jed­nak zre­ali­zo­wać, tą pełna roz­ma­chu kon­cep­cję, po­trzeba było po­świę­ce­nia ogrom­nego te­renu, a kon­kret­nie kilku… wsi.

Tereny, które miały stać się dnem je­ziora, na po­czątku lat. 60 za­miesz­ki­wało około 3 ty­sięcy osób! Chcąc, nie chcąc mu­siały one prze­pro­wa­dzić się do wy­żej po­ło­żo­nych miej­sco­wo­ści, co nie było ła­twe. Jak wspo­mi­nają dawni miesz­kańcy: – Kto miał dom mu­ro­wany, do­sta­wał mniej­sze od­szko­do­wa­nie. Kto z ko­lei miesz­kał w drew­nia­nym, mógł li­czyć na o wiele więk­sze. Do dziś nie wia­domo na ja­kich za­sa­dach były one przy­zna­wane  mó­wili. Można so­bie wy­obra­zić, że war­tość ma­te­rialna jed­nak była ni­czym (a przy­naj­mniej rów­nie ważna), przy war­to­ści sentymentalnej.

Nie le­piej miała się sfera sa­kralna. W końcu co było zro­bić w przy­padku ko­ścio­łów, cer­kwi, czy cmen­ta­rzy…
W ne­kro­po­liach wzięto się za eks­hu­ma­cje, wzglę­dem świę­tych bu­dowli ra­czej nie było sen­ty­men­tów. Nie oszczę­dzono m.in. świą­tyni w Wołkowyi — wy­sa­dza­jąc ją, czy za­byt­ko­wej cer­kwi, jaka tam stała. Podobnie było z sa­kral­nymi bu­dow­lami w Chrewcie i Teleśnicy Sannej. Co cie­kawe, zbu­rze­nie dwóch pierw­szych za­byt­ków oka­zało się nie­po­trzebne, po­nie­waż… woda ze zbior­nika ni­gdy tam nie do­tarła. Ocalała za to cer­kiew w Solinie, którą ro­ze­brano i po­skła­dano na nowo. Dziś zo­ba­czymy ją w skan­se­nie w Sanoku.

Ostatecznego za­la­nia do­ko­nano we wrze­śniu 1967 roku. W ca­ło­ści za­lano wsie Solina (z przy­siół­kami), Teleśnica Sanna, Chrewt i Podleszczyny. Częściowo także inne. W wielu miej­scach nie wy­cięto jed­nak drzew. Przez wiele lat ich ki­kuty wy­nu­rzały się przy niż­szym sta­nie wody, utrud­nia­jąc lub unie­moż­li­wia­jąc do­bi­cie do brzegu. Gigantyczny zbior­nik je­ziora na­peł­niano pra­wie rok. Dziś to raj dla że­gla­rzy, ama­to­rów spor­tów wod­nych i tu­ry­stów spra­gnio­nych biesz­czadz­kich wi­do­ków. Powiedzenie jed­nak: „coś za coś” do­sko­nale się spraw­dza w tym przypadku….

JEZIORO SOLIŃSKIE W LICZBACH:

  • Powierzchnia:  21–22,2 km kw
  • Pojemność:   500 mln m sześc.
  • Śred­nia głę­bo­kość:   25 m
  • Maksymalna głę­bo­kość:   60 m (przy zaporze)
  • Długość li­nii brze­go­wej:   150 km
  • Przejrzystość wody:  20 cm – 8 m

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>